Follow by Email

wtorek, 21 kwietnia 2015

Ulubiony sport, film, owoce

Ulubiony film
Moim ulubionym filmem jest Mój przyjaciel Hachiko. Film jest oparty na prawdziwych wydarzeniach. Profesor Parker Wilson (Richard Gere) za namową córki przyjmuje pod swój dach szczeniaka. Od tej pory psa i człowieka łączy niezwykła więź. Pies Hachiko codziennie odprowadza swego pana o tej samej godzinie na dworzec, a później po niego przychodzi...Nie będę wam o tym filmie opowiadać bo nie chce zdradzać szczegółów, mam nadzieje że obejrzycie ten film. Przyznaje się że sama na tym filmie płakałam. Film z pewnością się podoba większości oglądających. 







Ulubione  owoce
Uwielbiam wszystkie owoce ale gdy bym miała wybrać 3 owoce które najbardziej lubię najbardziej były by to
1 - Borówki 

2 - Truskawki

3 - Maliny

Ulubiony sport 
Kocham wszystkie sporty lecz jak bym miała wybrać 3 sporty były by to 

1 Pływanie

2 Bieganie

3 Koszykówka

Mój trening
Moja dieta 
Moje ciało 
Moje zmęczenie
Moja przemiana
Twoja zazdrość

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Historia z moich 6 urodzin

Pewnego dnia gdy wstałam rano byłam szczęśliwa ponieważ były moje 6 urodziny. Kiedy zeszłam na dół pomyślałam że zaraz każdy nie przytuli i złoży mi życzenia okazało się że nikt nie pamiętał o moich urodzinach byłam wtedy bardzo smutna. Ale okazało się że mama coś szykowała o czym nie miałam pojęcia. Kazała mi szybko zjeść śniadanie po czym oznajmiła mnie i mojemu bratu że zaraz wychodzimy. Zeszłam na dół a przy samochodzie czekała ciocia z moim kolegą Kubą. Wszyscy wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy tylko ja nie wiedziałam gdzie jedziemy. Jak dojechaliśmy na miejsce okazało się że jesteśmy w Zoo bardzo się ucieszyłam gdyż tam każdy składał mi życzenia urodzinowe. Spędziliśmy miło cały dzień, ale nie było to koniec niespodzianki  bo zauważyłam że moja mama nerwowo spoglądała na zegarek to wiedziałam że coś jeszcze mnie tu czeka. Po chwili zobaczyłam że mama idzie w kierunku pewnej pani więc wszyscy poszliśmy za nią. Podeszłam bliżej i zobaczyłam że ta pani ma śmiesznego pieska. Okazało się że mój prezent urodzinowy to właśnie ten pies. Bardzo się cieszyłam bo zawsze marzyłam o piesku. Wróciliśmy do domu i siedliśmy wszyscy w kółku i wymyślaliśmy dla niego imię padły różne imiona ale musieliśmy wybrać jedno i wybraliśmy imię "Tibon". Pies okazał się naprawdę super jest to rasa "Chiński grzywacz łysy". I tak minęły moje urodziny a psa mam do dziś :).